Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/mores.do-otaczac.nysa.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
bą. Dlaczego

jadalni.

dlaczego mnie nękasz? Po co? Kim jesteś i czego chcesz?
Chociaż musiała przyznać, że przerażenie na twarzy siostry wyglądało bardzo
Ale sam powiedziałeś, że to dziwna sprawa. Jestem taki jak ty. Sam nie wiem, co o tym
Bledsoe, którego poprosił, by wyszukał kobiety o imieniu Jada notowane w policyjnych
na zewnątrz, więc spróbował w obie strony.
bagaży. Hałaśliwi, nieświadomi mojej obecności, zaganiają dzieci i pilnują laptopów i
Zacisnął zęby, po chwili upił łyk piwa i odwrócił wzrok, jakby dach restauracji okazał się
ławki. Oczywiście poza Maren. Będzie gwiazdą. Hayes zdawał sobie sprawę, że czuje to
– Ona.
– Skąd znasz Ramonę Salazar? – zapytał.
– Co robisz? – zapytała i poczuła na sobie lodowate spojrzenie. O Boże, to pułapka.
– Dobra, więc o jaką przysługę ci chodzi?
– Byłaś jedną z jej najbliższych przyjaciółek.
– Bo ona żyje. Znowu ją widziałem.

Skarciła się za takie myślenie. Przecież Santos przeżywał trudny okres. Lily była jedyną bliską osobą w jego życiu, jedynym oparciem. Po jej śmierci musi się czuć opuszczony i zagubiony. Nic dziwnego, że szuka ucieczki w pracy. Jego stan na pewno nie ma nic wspólnego z nimi, z tym, co ich łączyło.

Caitlyn wydostała się z lasu. Dysząc, z bijącym sercem, zobaczyła wreszcie starą, dużą chatę, z ciepłymi plamami światła w oknach, dymem unoszącym się z komina i soplami lodu błyszczącymi pod okapem. Przez otwarte drzwi niosła się muzyka. Sylwetka matki wyraźnie odcinała się na ciemnym tle. Wyglądała jak wysoki, czarny anioł patrzący
51
Boże!

– Czyżby?

- Niewiele - odpowiedziała szczerze dziewczyna. Wytarła nos i osuszyła łzy. Niespodziewanie poczuła się bardzo szczęśliwa.
Skinęła głową, pozornie uspokojona.
- Nie potrzebujesz może wspólnika?

policjanta z Los Angeles, który, zdaniem Bentza, chciał mu pomóc.

się niczym złodziej. Albo jak tchórz, którym przecież
jego profil w jasnym świetle księżyca.
- Moja droga, nie zapominaj, że rozmawiał dzisiaj z panną Stoneham. Niewątpliwie inaczej podejmowałby pannę Hastings.